Loading

JAK SĄ USTALANE TARYFY I JAKI MAJĄ OBECNIE WPŁYW

Przez Edytora Morten B. Reitoft

Handel jest tak stary jak cywilizacja. Ludzie handlują—żywnością, towarami, prawami, wszystkim, co ma wartość. Jednym z haseł, które zdefiniowały obie administracje Trumpa, jest „taryfa”, narzędzie, które, tak, nawet starożytna Grecja wykorzystywała z tych samych powodów co dzisiaj: aby chronić rynki krajowe i opodatkowywać towary zagraniczne.

"Co właściwie ustala taryfę na produkt?"

W 1988 roku Światowa Organizacja Celna (WCO) wprowadziła zharmonizowany system (HS) klasyfikacji produktów. Polega na nim ponad 200 krajów. Znalezienie odpowiedniego kodu może być żmudne, ale HS istnieje, aby ułatwić życie zarówno importerom, jak i eksporterom.

Podczas eksportu dokumentacja celna (i zazwyczaj faktura pro forma lub faktura handlowa, w zależności od Incoterms) zawiera kod HS. Na podstawie tego samodzielnie zadeklarowanego kodu obliczane są cła i opłaty, które są uiszczane. Incoterms definiują, kto ponosi jakie ryzyko i koszty. DDP to pełna wersja: przesyłka dostarczana jest z wszelkimi cłami i opłatami pokrytymi przez nadawcę. Każdy z terminów dzieli obowiązki między kupującego i sprzedającego, a elementy „zapłacone” lub „niezapłacone” określają, kto płaci cła, należności importowe i koszty obsługi celnej.

Organy celne będą okresowo kontrolować przesyłki, aby zweryfikować, czy używany jest prawidłowy kod HS. Zgodnie z prawem musisz klasyfikować poprawnie — bez wymówek.

Dla maszyn drukarskich kod HS to 8443.13.0.0. Nie ma podstawowej taryfy, ale obowiązuje wzajemna taryfa w wysokości 15%.

I tak, prasy są ciężkie ze stali, ale WCO wytycza wyraźną linię między surowcami a gotowymi produktami. Maszyny drukarskie nie są objęte znacznie wyższą (50%) opłatą na surowce. Kod HS tutaj się nie zmienił, więc jeśli masz wątpliwości co do swojej kategorii, sprawdź, co historycznie eksportowałeś.

„Tak więc, z Trumpem, maszyna drukarska z Europy jest o 15% droższa — i na tym się nie kończy. Obecny kurs wymiany obniżył wartość dolara o około 13%. Od 31 grudnia 2024 r. ruch walutowy samodzielnie podnosi całkowitą cenę o 27,9%.”

Kilka miesięcy temu pisałem o przewadze eksportowej, jaką słabszy dolar dawał amerykańskim sprzedawcom na rynek europejski. Ta przewaga teraz praktycznie zanikła. Koszty materiałów i operacyjne wzrosły mniej więcej w takim samym tempie jak zdeprecjonowany dolar.

Dla Amerykanów to migrena: eksport wzrósł o 5,2%, ale import wzrósł o 12,1%.

"Co się teraz dzieje w USA?"
To zależy od wszystkiego, co ma znaczenie. Czy stopy procentowe spadną? Czy inflacja wzrośnie zgodnie z oczekiwaniami? Czy zaufanie konsumentów utrzyma się, czy załamie? Te makro siły definiują popyt na druk. Jeśli gospodarka pozostanie stabilna, a gospodarka USA będzie się rozwijać mimo przeciwności, popyt na maszyny drukarskie pozostanie – a kupujący zaakceptują wyższe ceny. Rozkładając to: na maszynie za 4 miliony euro to 700 000 dolarów więcej – plus wpływ kursów walut. Odpisać to na siedem lat, bez odsetek, to około 100 000 dolarów rocznie, około 8 400 dolarów miesięcznie. Przy 2 milionach arkuszy miesięcznie dodaje się 0,0042 dolara za arkusz. Kogo to naprawdę obchodzi?

Ale psychologia potrafi dotkliwie ugryźć—finansowanie gryzie jeszcze mocniej. Średnia stopa procentowa w Stanach Zjednoczonych wynosi 7,5%. Czy twój bank lub firma leasingowa zażąda wyższej oceny kredytowej, mocniejszego bilansu, lepszego rachunku zysków i strat—czego dokładnie?

Z upływem czasu, 15% taryfa stanie się po prostu normą. Czy duzi producenci OEM zobaczą stagnację sprzedaży? Obawiałem się gwałtownego zatrzymania, ale Amerykanie są odporni i szybko się adaptują. Tak, opakowania, marketing, etykiety, cyfrowy druk na żądanie i inne odczują te zmiany. Mimo to, jeśli nie ma innej drogi do nabycia maszyn, taryfy stają się po prostu kolejną różnicą kosztów—podobnie jak reżimy VAT i ogólne warunki prowadzenia działalności gospodarczej—i rynki się dostosowują.

Każdego dnia od wyboru Donalda Trumpa analizowaliśmy wpływ na rynek. Na ile cła i niepewność rzeczywiście mają znaczenie? Tworzyliśmy scenariusze „jeśli to, to tamto" — i jak dotąd, myliliśmy się. To jeden z powodów dzisiejszej analizy: aby pokazać, jak mało — lub jak wiele — cła faktycznie mają znaczenie, chyba że gwałtownie wzrosną.

Niektórzy analitycy już mówią o tysiącu mniej firm drukarskich. Sama liczba mówi niewiele; jeśli z rynku znikają nieefektywni mali gracze, konsolidacja może wzmocnić resztę rynku. Producenci OEM są nerwowi, co zrozumiałe—przecież to dopiero sześć miesięcy od objęcia urzędu przez nową administrację. Nic nie jest przesądzone. Co więc powinni zrobić teraz producenci OEM?

Rób to, co zrobiliśmy w INKISH, gdy uderzył COVID-19: kontynuuj produkcję, aby pozostać istotnym. Wielu z was spotkało nas w tym okresie. Branża poligraficzna musi nadal inwestować w nowe maszyny, aby pozostać konkurencyjną i dochodową. Producenci OEM muszą nadal wspierać rynek dokładnie tak, jak przed nałożeniem ceł—jestem pewien, że będą sprzedawać. Jeśli się wycofają, rynek się popsuje. Nikt nie wygrywa.

Moje zdanie może różnić się od opinii innych, i rozumiem, dlaczego niektórzy tną koszty i zwalniają pracowników. Ale to może być zbyt wcześnie. Nie mówię "pełna moc". Mówię: idź dalej, działaj odpowiedzialnie i upewnij się, że czeka zdrowy rynek, gdy Ameryka odzyska swój rytm. Dla wszystkich OEM-ów—trzymaj rękę na pulsie i obierz kurs na rynki wschodzące. Tam jest radykalny wzrost—i tam się będzie rozwijać.

Add/View comments for this article →


Comments
user